facebook Przejdź do treści

Czy zastanawialiście się kiedyś, czym była gwiazda betlejemska? Z okazji święta Trzech Króli warto powrócić do tej sprawy. Istnieje na ten temat przynajmniej kilka teorii. Według pierwszego z nich była to kometa. Gwiazda betlejemska mogła też stanowić eksplozję wygasającego ciała niebieskiego. Wreszcie – w świetle innej jeszcze wersji – zjawisko, które miało wystąpić na niebie ponad 2000 lat temu, było koniunkcją, czyli zestawieniem kilku ciał niebieskich w jednej linii… Oczywiście – zawsze pozostaje także wersja o nadprzyrodzonej naturze gwiazdy betlejemskiej jako znaku, który według tradycji chrześcijańskiej wskazywał miejsce narodzin Zbawiciela.

Wierzenia społeczne

Od niepamiętnych czasów ludzie, patrząc w rozgwieżdżone niebo, mieli poczucie jego niesamowitości. Znajdowało to wyraz w różnorodnych wierzeniach i tradycjach. Słowo kosmos w grece (z której pochodzi) oznacza porządek, harmonię, piękno. Dla człowieka kultur tradycyjnych kosmosem był cały świat, stanowiący świętą, uporządkowaną – i kompletną – jedność. Powróćmy jednak do tematu gwiazd i zwyczaju ich obserwowania. Nie można go pominąć, ponieważ ludzkość prędko zaczęła dopatrywać się związku pomiędzy ruchem ciał niebieskich a wypadkami na Ziemi i wyciągać z niego daleko idące wnioski.

Los zapisany w gwiazdach

Warto wiedzieć, że nawet na ścianie jaskini Lascaux widnieje rysunek powstały około 16 500 lat p.n.e. – najprawdopodobniej stanowiący mapę nocnego nieboskłonu z jego konstelacjami. Spora część dawnych mieszkańców Ziemi utożsamiała ciała niebieskie z bogami. W gwiazdach starano się także wyczytać wyroki losu. Tak rodziła się astrologia. W niedługim czasie ta „nauka o gwiazdach”, w ramach której odsłaniały one tajniki przyszłości, stała się niezwykle popularna. Układy ciał niebieskich – odpowiednio interpretowane – kształtowały decyzje polityczne władców, astrologowie święcili tryumfy w królewskich i cesarskich pałacach.

Jednak – astrologia, jak wiadomo, nie jest nauką. Zajmijmy się więc astronomią. U jej zarania konflikt między nią a religią właściwie nie istniał. Prędko jednak miało się to zmienić. Osiągnięcie Talesa z Miletu, który przewidział zaćmienie słońca, spowodowało, że zjawiska na niebie przestano postrzegać jako skutek działalności bogów. Odtąd stało się jasne, że są one możliwe do pojęcia przez człowieka. W starożytności także, za sprawą nauczania Arystotelesa i Ptolemeusza, kosmogoniczny ład zaczął być przeciwstawiany niedoskonałemu porządkowi panującemu na Ziemi. Twierdzenie to rozwinięte zostało w średniowieczu, w którym zaszło ponowne ścisłe zespolenie religii i astronomii („grzeszna” Ziemia przeciwstawiana była „świętemu” Niebu).

Od Kopernika do dzisiaj

Odkrycia Kopernika, Keplera i Galileusza trwale podważyły zarówno teorię, według której Ziemia stanowi centrum kosmosu, jak i tendencję do przeciwstawiania idealnego Nieba niedoskonałej Ziemi. Znaczny wkład wniósł tu także Newton, dowodząc, że jedną i drugą przestrzenią rządzą te same prawa. Od czasu odkryć wymienionych astronomów, aż do dziś, trwa nieustający proces, w ramach którego – razem z doskonaleniem się narzędzi obserwacji – przekonujemy się, że wszechświat jest większy i bardziej tajemniczy niż możemy sobie to wyobrazić. A jednak wciąż próbujemy i pewnie zawsze będziemy próbować go zgłębić i opanować.

Tajemnicom kosmosu jest poświęcony, rozpoczęty tym wpisem, cykl publikacji CWiD UW KOSMOS, w ramach którego temat przestrzeni pozaziemskiej podejmiemy przekrojowo, zastanawiając się wraz z badaczkami i badaczami Uniwersytetu Warszawskiego nad społecznymi, naukowymi, ekonomicznymi i politycznymi aspektami jego eksploracji.

#EksperciUW #uw #nauka #cwiduw #poszukiwaczewiedzy #CWiDUW #wkosmos #naukajestdlaludzi #EksperciUW

Bibliografia:

Istter, E. Prehistoric cave art suggests ancient use of complex astronomy. ScienceDaily. ScienceDaily, 27 November 2018.2. 

Lewis-Williams, J. D., & Pearce, D. (2005). Inside the Neolithic mind: consciousness, cosmos and the realm of the gods. London: Thames and Hudson.

Fot. NASA on The Commons